Sowy Mierzei

Od początku swojego istnienia Nadnoteckie Koło PTOP „Salamandra” zajmuje się poznawaniem fascynującej grupy ptaków, jaką są sowy i z tej fascynacji zrodziły się m.in. projekty ochrony uszatki i płomykówki w północnej wielkopolsce. By móc jeszcze lepiej chronić te ptaki, nie sposób nie poszerzać własnej wiedzy na ich temat i z takim właśnie zamiarem wybraliśmy się razem z Damianem na Akcję Sowy Mierzei by przyjrzeć się bliżej pracom obrączkowania migrujących sów i poznać ptaki z bliska, w ręku. Obóz organizowany jest przez Stowarzyszenie Ochrony Sów we współpracy z Drapoliczem, odbywa się w Przebrnie, koło Krynicy Morskiej. W tym roku prace obrączkarskie potrwają do połowy listopada, lub nawet dłużej. Jest więc jeszcze trochę czasu by zdecydować się i poświęcić kilka dni na bliskie spotkanie z sowami, ponadto w komfortowych warunkach (uczestnicy mają zapewnione zakwaterowanie w „Piszczku”, dawnej leśniczówce) i miłym towarzystwie. My przeżyliśmy tam pracowity tydzień. IMG_5280a.jpg

Uszatka błotna i uszatka

Noce spędzaliśmy przy sieciach, wyplątując sowy – uszatki zwyczajne i błotne, których przy dobrych warunkach atmosferycznych leciało tak dużo, że dosłownie wpadały w sieci tuż obok nas. Wędrówki sów nie są zjawiskiem nadzwyczajnym, podobnie jak inne ptaki również sowy uciekają przed trudnymi, zimowymi warunkami i głodem, panującymi na dalekiej północy i wschodzie, lub po prostu poszukują własnego miejsca do życia.

IMG_5311a.jpg         IMG_5348a.jpg

Wyplątywanie sów z sieci

Wyplątywanie to niełatwa sztuka, o czym przekonaliśmy się na własnej skórze, niejednokrotnie wyjmując z dłoni wbite szpony i dzioby. Po starciu z walecznymi uszatkami obozowy obrączkarz Sławek Rubacha znakował, oznaczał płeć i wiek, mierzył oraz ważył każdego złapanego ptaka. Te cenne informacje dostarczają wiedzy o ptakach, które podjęły wędrówkę, np. o ich strukturze wiekowej czy kondycji fizycznej, czasem złapią się również osobniki z obrączką (np. z Litwy, Estonii czy Finlandii). Każdej nocy obowiązywały te same zasady: rozstawianie sieci o zmierzchu, obchód do sieci co dwie godziny, aż do świtu i zwijanie. W ten sposób szybko zaczęliśmy funkcjonować w „trybie nocnym”. Także z każdą nocą w sieci wpadało coraz więcej sów, co nas wszystkich bardzo cieszyło. IMG_5272a.jpg

Obrączkowanie trwa…

  IMG_5408a.jpg

Sowy czekają na zaobrączkowanie

Za dnia odsypialiśmy, obserwowaliśmy wędrujące ptaki z morskiego brzegu, lub spędzaliśmy czas na wieży obserwacyjnej Stowarzyszenia Obserwatorów Ptaków Wędrownych „Drapolicz”, na której nad naszymi głowami przelatywały w niezliczonych ilościach ptaki wróblowe, a w pogoni za migrującym pożywieniem, równie liczne ptaki szponiaste, głównie krogulce, myszołowy, sokoły: wędrowne i drzemliki czy błotniaki. Uczestniczyliśmy również w rekordowym przelocie krogulca w dziejach Drapolicza – w ciągu 8 godzin przeleciało 1497 ptaków!

Gdy kończył się czas naszego pobytu na akcji, żal było się rozstawać, bo pomimo nieprzespanych nocy wracaliśmy do domu z uśmiechem od ucha do ucha, wzbogaceni o nową wiedzę na temat tych niezwykłych ptaków. Miłośnikom sów gorąco polecamy i zachęcamy do uczestnictwa w akcji. My na pewno powrócimy do Przebrna w przyszłym roku!

Mateusz Gutowski